kurzem zarosłe plecy

dziewczynki, które uważają, że powinny poczekać
aż podejdzie do nich chłopak,
czasem zostają przy ścianie do końca balu
zapomniawszy nawet raz się uśmiechnąć

a chłopcy, którzy czekają na uśmiech
zamiast samemu go wywołać
czasem piją piwo przy barze do samego świtu

i gdy bajka dobiega końca
spotykają się przy drzwiach
ona smutna i zaniepokojona
on zrezygnowany i pijany

nie mają sobie wiele do powiedzenia
w zasadzie to nawet nic nie mówią
chcieliby się może uśmiechnąć,
ale oczy uciekają im na boku

zapewne świetnie by się dogadali
zamiast tego przechodzą obok, pamiętając
by się o siebie nie otrzeć jak o mokrą plamę krwi
rozlaną za kontuarem

za drzwiami wschodzące słońce
osuwa w mgłę tę noc, jakby była snem
niespotykanie upartego impotenta

jedno z nich pożegna czyjeś plecy
drugie usłyszy na do widzenia stukot obcasów

a następnym razem
wybiorą wygodniejszą ścianę na oparcie